Gimnazjum Staszica w Warszawie opinię

Rzeczy ...

Temat: gimanzja w Warszawie - ranking
Ja z mojego punktu widzenia mogę polecić moją szkołę 13 gim - Staszic.
prócz klas ogólnych(rejonowych) są też klasy profilowane ( do której chodzę),
mat-inf.
O wyborze szkoły decydował fakt, że moja mam jest nauczycielką i nie chciałam
iść do tego samego gimnazjum. Dlatego teraz dojeżdżam ok.40 minut do szkoły
(spod Warszawy) i wcale nie żałuję. Mam cudowną klasę i o ile wiem, większość
klas profilowanych cieszy się taką opinią uczniów.
Poza tym jeśli być już przywiązanym do rankingów średnia próbnego egaminu
gimnazjalnego mojej klasy wynosi ok.83 punktów, nie jesteśmy klasą kujonów,
którzy całymi dniami spędzamy przy książkach. Każdy ma swoje zajęcia dodatkowe
oraz równie często się spotykamy poza lekcjami.
Jeśli chodzi o narkotyki i tego typu sprawy to nie będę ukrywać, że są dostępne
w szkole, ale jeśli tego nie szukasz, nie znajdziesz. Każdy wie, kto co i jak,
ale nikt nie może im nic zrobić, chociaż nauczyciele próbują. Trzeba przyznać,
że głupotą jest myślenie, że jest jakaś szkoła wolna od narkotyków. Niestety
jest to duży problem naszego społeczeństwa.
Staszic znajduje się przy ul. Nowowiejskiej 37a, to 2 przystanki od dworca
centralnego, więc jest to blisko centrum i ma stosunkowo łatwy dojazd.
Zapraszam.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,22142095,22142095,gimanzja_w_Warszawie_ranking.html



Temat: klasy matematyczne w gimnazjum przy LO Staszic WAW
LUDZIE
LUDZIE, LUDZIE,
ja nie pytalam o CALE gimnazjum, a TYLKO o klasy MATEMATYCZNE w nim
wiem, ze takie byly - ale nie znam opinii o nich

> Czy wiecie cos o klasach matematycznych w gimnazjum przy LO im. Staszica
> w Warszawie? Czy to dobre klasy? I - najwazniejsze - czy przygotowuja do klas
> matematycznych eksperymentalnych w LO im. Staszica?


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,2127470,2127470,klasy_matematyczne_w_gimnazjum_przy_LO_Staszic_WAW.html


Temat: Proszę o pomoc - które Liceum?
Bardzo dziękuję za wszystkie opinie, przemyślałam to, co napisaliście i doszłam
do wniosku, że faktycznie Macie rację. Postanowiłam nie szukać szkoły w całej
Warszawie, która oferowałaby rozszerzony jęz. angielski a rozejrzeć się za LO na
Bielanach i Żoliborzu, aby córka nie marnowała tyle czasu na dojazdy (
autobusem). Na pewno nie będzie to LO Staszica, bo córka nie jest zdolną
uczennicą ( ma stwierdzoną dyslekcją ) i wszystko to, co osiągnęła zawdzięcza
tylko swojej ciężkiej pracy. Ma sporo zaległości z polskiej szkoły gdyż także
III klasę Gimnazjum ( 1 semestr) zaliczała eksternistycznie z powodu
nieobecności ( Gimnazjum w USA). Teraz twierdzi, że część pytań ( z testów)
rozumie w jęz. angielskim a część w polskim. Mówi, że woli uczyć się z
wykładowym angielskim i pomimo braku wiary we własne umiejętności będzie zdawała
egzaminy. Jeśli się nie dostanie to będziemy szukać jakiegoś LO jak najbliżej
Łomianek.

Krzysiom1, które LO są całkiem fajne twoim zdaniem?

A tak na marginesie w naszym przypadku wyjazd córki do Kings School ( Anglia) na
3 tyg kurs nie przyniósł żadnych efektów ( tylko 3 osoby z Polski) . Zapłaciłam
za ten kurs tyle, co za cały rok szkolny w USA. Oprócz tego kilka lat uczyła
się ( nie tylko uczęszczała) w Angloschool i dodatkowo miała zajęcia prywatne –
nie było postępów w nauce.

Pozdrawiam i dziękuję.
Beata

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,229,95372533,95372533,Prosze_o_pomoc_ktore_Liceum_.html


Temat: Ranking liceów [Wawa]
On 3 Kwi, 17:25, Kulfon <mykulfon@___gazeta.plwrote:


| No i generalnie byłbym ostrożny w wysyłaniu ludzi do XIV LO. Niektórym ono
| bardzo pasuje, ale sporej części bardzo specyficzna atmosfera tam panująca
| nie odpowiada, i ciężko mi temu się dziwić - niektórzy ludzie są co
| najmniej dziwni.

Nie posyłajcie swoich dzieci do staszica, ta szkoła robi dziwaków i
odludków z ludzi... Szkoła to nie 100% życia.

Zamoyski jest fajny, Hofmannowa, Poniatowski też.
Rej, Władysław IV to lipa.

Fajny jest Barbos.


Potwierdzam. Aczkolwiek należy zwrócić uwagę na fakt z jaką wiedzą
ludzie idą do szkoły średniej. To jest gorzej niż źle. Pójście do
Staszica polecam osobom, które lubią się uczyć.... i  tylko to lubią.
Za czasów moich rodziców to Staszic był renomą. Ale ludzie, którzy tam
się dostawali byli na tyle inteligentni że potrafili się utrzymać. W
obecnym systemie (wiem z autopsji) przeskok z gimnazjum do liceum
powoduje ogromny stres związany z szybszym trybem pracy i całkiem inną
matematyką/fizyką. Do Staszica nie jest trudno się dostać.

Po drugie potwierdzam opinię przedmówcy. Mogę polecić Hoffmanową (dla
fizyków), Zamoyski (dla matematyków), Poniatowskiego (dla biologów -
najwyzszy współczynnik dostawania się na medycynę), Kopernik oraz
przede wszystkim KOCHANOWSKI. To liceum ma świetną atmosferę i bardzo
wysoki poziom nauczania. A ze względu na języki obce to tylko i
wyłącznie Jeziorański (najlepiej zdana matura z angielskiego w
Warszawie), Kamiński (dobry mat-fiz)

Nie polecam: Władysław IV (niby wysoka pozycja w rankingu, ale ludzie
strasznie dziwaczni), Reytan ( sławna matma i fizyka stała się zwykłym
przedmiotem. Lata świetności minęły. Coraz gorsza młlodzież),
Dąbrowski (poziom spada),

Pod względem atrakcyjności sportowej to LO im Norwida


Źródło: topranking.pl/1791/ranking,liceow,wawa.php


Temat: wyniki 2008 według mediany
BATORY TEZ MA DWIE KLASY W SUMIE 5-52 MIEJSCA, JEDNA Z DODATKOWYM
NIEMIECKIM, DRUGA Z FRANCUSKIM...
jeszcze niedawno szkoly mogły tworzyc klasy dla najzdolniejszych,
klasy z finansowym wspomaganiem rodziców.
uznano to za przejaw segregacji uczniów, byc moze w szkole
podstawowej w klasach młodszych, poglad ten moglby byc uzasadniony,
to juz w klasach starszych a zwlaszcza w gimanzjach swiadczy o braku
zapewnienai wlasciwej edukacji uczniom. "wspolna" nauka w rejonowych
gimnazjach oslabia tylko morale najlepszych uczniów, a nic nie wnosi
tym slabszym, traca oni motywacje do nauki wczesniej, bo i tak sa w
jednym kotle.
dlatego furtka tzw. gimnazjow dwujęzycznych, a w zasadzie klas
dwuzjezycznych w czesci gimnzjow jest jedyna furtaka do zapewnienia
edukacji na poziomie wymaganym przez zdolnych uczniow, pomijajac
istanienie niepublicznych szkol, ktorych czesc tez zapewnia wysoki
poziom edeukacji.
Stad potem opinie, ze w tych dwujęzycznych klasach to sami kujoni,
wyscig szczurów, a to nieprawda, to wspaniali mlodzi ludzie, tak
samo cieszcy sie zyciem, tak samo lubiacy czasami 'wagary", ale
jednoczesnie majacy talent i chcacy sie uczyc...
Ten system edukacji wprowadzony w Warszawie w zakresie gimanzjow
poprzez poprzedniego Prezydenta warszawy nie broni sie niczym.
Ciekawe jak teraz bedzie sie bronil, gdy z koncem roku zaniknie
obowiazek meldunkowy.. a przeciez Władysław IV, Staszic, Zmichowska,
do tego roku Reytan prowadzily klasy rejonowe. Wyjatkiem Batory,
który ma taki rejon, ze nie ma tu i nie bedzie dlugo uczniow z
rejonu.. Batory ma same klasy dwuzjezyczne. Nie bedzie meldunku, nie
bedzie rejonu i co wtedy.. cisza, obecni urzednicy miasta jakby
spali, bo rodzice przyszlorocznych szescioklasistow musza wiedziec,
czy przemeldowywac sie czy nie ;_)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,80827643,80827643,wyniki_2008_wedlug_mediany.html


Temat: Reytan, Staszic, Skłodowska - gimnazjum Warszawa
Reytan, Staszic, Skłodowska - gimnazjum Warszawa
Proszę o opinie dotyczące ww gimnazjum w Warszawie, dodatkowo gimnazjm na
Twardej oraz Zamoyski na Smolnej. Będę wdzięczna za wskazówki ,rady i opinie
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,427,60146903,60146903,Reytan_Staszic_Sklodowska_gimnazjum_Warszawa.html


Temat: czy wierzyc w uzdolnienia rownolatkow
Cała zabawa polega na tym, że moja opinia o dzieciach zdolnych, bardzo zdolnych
czy przeciętnych nie bierze się z obserwacji tylko i wyłącznie mojej trójki.
Tzw. materiał porównawczy mam całkiem spory, i to dzieci pochodzących z różnych
środowisk, rodziców o zróżnicowanym poziomie finansowym i w bardzo różnym wieku.
Co więcej dane mi jest obserwować karierę dzieci od żłobka do zakończenia
edukacji ( na różnym poziomie). I wnioski nie są jednoznaczne.
Jeden w uczniów mojej koleżanki miał problemy z mówieniem. Do 4 roku życia
mówił pojedyncze słowa, żadnych zdań. O znajomości liter, czytaniu nie było
mowy. Uzdolniony czy miernota? Założę się, że okrzyknięto by go jako co
najmniej upośledzonego w stopniu umiarkowanym.
A jego historia jest całkiem ciekawa. Do końca nauczania początkowego nadrobił
zaległości. Potem okazało się, że jest wspaniałym matematykiem ( lepszym niż
mój syn też odnoszący sukcesy na tym polu). Dziś jest uczniem liceum im,
Staszica w Warszawie.
Inna uczennica, rodzice zapatrzeni, przeświadczeni, że córka jest naj, naj.
Wcześnie zaczęła czytać, liczyć. Miała ładny głos, więc żadna akademia nie
mogła się odbyć bez jej udziału. W gimnazjum z 5 i 6 spadła na 4. Przerosło ją
abstrakcyjne myślenie.
Dziś jest uczennicą liceum. Solidną, pracowitą, średnio zdolną, chorą z ambicji.
Prawdopodobnie dostanie się na jakiś mniej oblegany kierunek studiów lub
ukończy prywatną szkołę wyższą. Będzie solidnym pracownikiem, ale okna można
mieć otwarte- nie wyfrunie.
Oczywiście są talenty objawiające się bardzo wcześnie, ale nie jest ich wiele.
Nie jest moją intencją przystępowanie do licytacji typu, które dziecko jest
lepsze, ale uświadomienie, że to w którym miesiącu czy roku życia dziecko
zrobiło to czy tamto nie ma większego wpływu na dalsze szkolne sukcesy.
Zaś ambicja rodziców, ich wyobrażenie o genialności potomka może zrobić wiele
złego. Znacie rodziców awanturujących sie o oceny? Bo ja znam.
W e s o ł y c h Ś w i ą t
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,33709189,33709189,czy_wierzyc_w_uzdolnienia_rownolatkow.html


Temat: Super gimnazjum na Ursynowie lub w okolicy
Gość portalu: MK napisał(a):

> Moje uczy się 6 lat i też na Ursynowie. Ze szkoły podstawowej
jestem
> w miarę zadowolona, zobaczę, jak z gimnazjum.
> Warunków nauki na Kabatach nigdy nie sprawdzałam, piszemy zresztą
o
> dzielnicy, w której jeszcze x lat temu dowożono dzieci w gminach
> podmiejskich (bo na miejscu nie było) - zdaje się, że jest to
> problem nierozwiązywalny dla Ursynowa.


Jest nierozwiązywalny, bo jest mała siła przebicia. Rodzice z
Ursynowa prędzej bedą dowozić dzieci, albo poślą do szkół
społecznych a nie będą czekać kiedy "państwo im da". Gdyby to byli
górnicy z kilofami albo klienci "hoteli socjalnych" (swoją drogą co
to za jakiś dziwoląg semantyczny ????) to zaraz by coś załatwili tzn
wymusili, a tak skoro to są kulturalni ludzie, którzy nie oglądaja
się na państwo tylko dbaja o swoje dzieci we własnym zakresie (I
dzięki im za to ze to robią !!!) to tak to funkcjonuje od lat.

> Mnie zastanawia jedno: czy szkoły są renomowane dlatego, że mają
> dobrych uczniów na wejściu czy dlatego, że mają dobrych
> nauczycieli/ciekawą ofertę edukacyjną.

Jedno warunkuje drugie. Jeśli szkoła ma jakiś ciekawy produkt to
przyciąga fajnych uczniów. Często też do tych najlepszych szkół
obowiązują egzaminy, konkursy, sprawdziany predyspozycji-to
wprowadza naturalną selekcję-bo do tych egzaminów oprócz tego ze
przystępują dziecji jakoś tam zdolne to zazwyczaj zdeterminowane, a
co najważniejsze z rodzin w których przykłada się ogromną wagę do
edukacji. Ktoś kto wagio do edukacji nie przykłada nie bedzie
zdawać tych wszystkich egzaminów, bo to poprostu wymaga pracy, czasu
i determinacji całej rodziny (wiem coś o tym, bo mój syn zdawał w
zeszłym roku-cała rodzina była zaangażowana tak czy siak)


> Skąd pewność, że materiał wejściowy w SP na Ursynowie jest lepszy
> niż w innych dzielnicach Warszawy (to nie znaczy, że tego też nie
> podejrzewam...).

Statystyka. Od kilku lat ursynowskie podstawówki osiągają najlepsze
wyniki w całej Warszawie. Dodatkowo Ursynów jest dzielnicą w której
jest najwyższy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem. Jak sobie to
razem poskładasz to wychodzi że na Ursynowie mieszkają dzieci z
dużym "potencjałem edukacyjnym"




I dlaczego zakładasz, że w toku dalszej edukacji
> dom rodzinny nie ma już wpływu na sukcesy/porażki edukacyjne
ucznia?


Oczywiście że ma nadal. Ale w podstawówce ma moim zdaniem znaczenie
pierwszorzędne (czyli upraszczając: dziecko z dobrego domu, gdzie
zwraca się uwagę na czytanie książek na uczenie się itp nawet w
kiepskiej podstawówce osiągnie wspaniałe rezultaty), natomiast
później to jednak szkoła i jej jakość ma znaczenie decydujące (czyli
znów upraszczając: nawet nie wiem jak wspaniali i zdeterminowani
rodzice bez dobrych nauczycieli, bez odpowiednio wypasożonych sal
dydaktycznych itp itd nie dadzą radę "wyhodować" dobrze
wykształconego człowieka, na etapie gimnazjum i liceum potrzebna
jest dobra szkoła i dobrzy nauczyciele).
> To kto ma? Nauczyciele? Uczeń?
> Gdyby największy wpływ miał nauczyciel, możnaby w ciemno założyć,
że
> nauczyciel ze LO Staszica nauczy matematyki głąba z Koziej Wólki
> (bez obrazy dla Koziek Wólki),

Niewykluczone że w Koziej Wólce są takie talenty matematyczne jak
trafiają do Staszica. Wiem że w Staszicu często uczą się dzieci z
całej Polski. Głąba w Staszicu nigdyu nie będą uczyć bo do tej
właśnie szkoły (do klas matex) obowiązuje selekcja-egzamin z
matematyki który eliminuje już nie tylko głąbów ale nawet
przeciętniaków z matematyki.



Wykształcenie młodego człowieka to "praca zbiorowa", muszą być
jakieś tam predyspozycje, musi być chęć i determinacja u samego
zainteresowanego, musi być dom i rodzina wspierająca aspiracje,
dbająca o rozwój i musi być dobra szkoła, dobrzy nauczyciele.
Rzadko udaje się coś rzeczywiscie wartościowego osiągnąć jeśli
któryś z tych elementów szwankuje, choć oczywiście to się zdarza-
Janko Muzykant wciąż jest żywy....



a jeśli nauczyciel - to jaka jest
> sztuka nauczyć matematyki dziecko uzdolnione matematycznie?
> Wystarczy nie spaprać.

No wiesz nie sądze. Są nauczyciele którzy od lat wychowują po
kilkunastu olimpijczyków, np w Liceum Poniatowskiego z chemii. Są
to "artyści" którzy potrafią jakoś tak pracować z młodymi ludźmi że
osiągają takie rezultaty. Nie każdy chemik nawet w super Liceum, z
super "materiałem wyjściowym" to potrafi....


> i może ktoś mi wyjaśni, jak nasze cudowne, słodkie dzieci
> przeobrażają się w budzące zgrozę monstra z gimnazjów?

Moje dziecko się nie przeobraziło. Powiem więcej nikt w dwóch
klasach w tym akurat gimnazjum do którego mój syn chodzi nie
przypomina żadnego monstrum-fajne, miłe, bardzo pracowite i bardzo
mądre dzieci.
I nie jest to tylko moja opinia, jest to przede wszystkim opinia
nauczycieli, wychowawców. Są zachwyceni tą młodzieżą. Ale to jest
właśnie taka trochę wyselekcjonowana młodzież, z domów w których
edukacja jest wartością.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,89889936,89889936,Super_gimnazjum_na_Ursynowie_lub_w_okolicy.html


Temat: Przeniesienie SP 13 - petycja 1
Przeniesienie SP 13 - petycja 1
Kielce, dnia 16.12.2003r.

Szanowny Pan Wojciech Lubawski
Prezydent Miasta Kielce



PETYCJA

Motto 1: „Za wszelkie głupstwa królów płacą ich narody” / Horacy/
Motto 2: „Polityk myśli o następnych wyborach. Mąż stanu o
następnych pokoleniach” / J. F. Clarce/

My, niżej podpisani Rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 13, stanowczo
protestujemy przeciwko przenoszeniu naszej szkoły. Jako odpowiedzialni
obywatele tego miasta, rozumiemy konieczność utworzenia terenowego oddziału
NSA w Kielcach. Nie możemy jednak zgodzić się, aby ta placówka funkcjonowała
kosztem zniszczenia atmosfery i klimatu szkoły tworzonego przez ponad 40 lat.
Jesteśmy zbulwersowani postawą władz miasta, które nie pytając najbardziej
zainteresowanych o zdanie, podejmują arbitralne decyzje argumentując je
bliżej nie sprecyzowanymi „racjami stanu”.
W sytuacji, kiedy w Kielcach jest dużo pustych, niewykorzystanych obiektów,
które mogą służyć tej instytucji, decyzja o umieszczeniu NSA w budynku
świetnie prosperującej szkoły – pierwsze miejsce w regionie w wynikach
sprawdzianu po szkole podstawowej – jest dla nas i dla naszych dzieci bardzo
krzywdząca. Zdumiewająca jest dla nas postawa władz miasta, które podejmując
decyzję o utworzeniu oddziału NSA w naszym regionie, wcześniej nie
zabezpieczyły na ten cel odpowiedniego obiektu.
W każdym normalnym społeczeństwie najwyższą racją stanu jest dbanie o
harmonijny i zdrowy rozwój przyszłych pokoleń, dbanie o jak najlepszy poziom
wykształcenia swoich obywateli. Warto w tym miejscu przytoczyć słowa, dziś
już niestety zapominane – „... zawsze takie Rzeczypospolite będą, jakie ich
młodzieży chowanie” /S. Staszic/.
Urzędnicy przygotowali „niezłą” lekcję dzieciom z SP nr 13. We wrześniu
zorganizowano spotkanie pierwszaków z władzami miasta, po czym wręczono im
balony jako symbol ich potraktowania parę miesięcy później. Dzieci są
przerażone perspektywą opuszczenia ich ukochanej szkoły z królem Władysławem
Jagiełłą, z którym są tak emocjonalnie związane.
Czujemy się tym bardziej zawiedzeni, że władze przez nas wybrane, podejmują
decyzje przeciwko interesom swych wyborców.
Szkoła im. Władysława Jagiełły doskonale spełnia rolę placówki
oświatowo-wychowawczej, ma odpowiednią bazę – jest tutaj pracownia
komputerowa, biblioteka i czytelnia z bogatym księgozbiorem, sala
gimnastyczna, oddzielna jadalnia i świetlica, boisko szkolne. O jakości
nauczania w tej szkole świadczą wyniki egzaminów, poza tym cieszy się ona
dobrą opinią wśród rodziców, którzy mając do wyboru np. „moloch” nr 32 na
Osiedlu Barwinek lub kameralną „13-tkę” – tutaj decydują uczyć swoje dzieci.
Jeżeli coś dobrze funkcjonuje, to czy należy to niszczyć i psuć ?!.


W naszej szkole panuje przyjemna, rodzinna atmosfera, istnieją zażyłe
kontakty rodziców z Gronem Pedagogicznym i administracją szkolną. Nauczyciele
i Dyrekcja znają z imienia wszystkich swoich wychowanków, a absolwenci
chętnie tu wracają, aby porozmawiać ze swoimi wychowawcami. Szkoła Podstawowa
nr 13 została naszymi rękami i za nasze pieniądze wyremontowana.

W obecnym kształcie SP nr 13 gwarantuje jednozmianowy system pracy,
tak ważny dla uczniów i ich pracujących rodziców. Daje on możliwość lepszej
organizacji rozkładu dnia w rodzinie. Przemieszczenie dzieci, zwłaszcza w
trakcie roku szkolnego, spowoduje chaos, narażenie ich na
niebezpieczeństwo kontaktu ze starszą młodzieżą z gimnazjum i przemoc z ich
strony. Wiadomo powszechnie, jak wysoki poziom agresji panuje wśród młodzieży.
Budynek Gimnazjum nr 2, do którego zaplanowano przeniesienie naszej szkoły,
jest w o wiele gorszym stanie technicznym niż „13-tka”, nie gwarantuje
rozdzielenia szkoły podstawowej od gimnazjum. Ponadto nie spełnia wymogów
niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania szkoły podstawowej – brak
oddzielnego pomieszczenia na świetlicę i jadalnię, klasopracowni
przystosowanych dla dzieci 6-o letnich, co nie gwarantuje komfortu i
bezpieczeństwa uczniów, szczególnie tych najmłodszych. Jest również niezgodne
z podstawowymi zasadami BHP.
Łącząc szkołę podstawową z gimnazjum postępuje się wbrew założeniom reformy
edukacyjnej, która zakładała zmniejszenie liczby dzieci w klasach,
oddzielenie dzieci młodszych od starszych, podmiotowe traktowanie uczniów i
rodziców, którzy mieli być współgospodarzami szkoły.

Kategorycznie żądamy od władz miasta wycofania tej niefortunnej decyzji, a
duch króla Władysława Jagiełły, patrona „13-tki”, niech czuwa nad przyszłymi
pokoleniami młodych Kielczan tak, jak to czynił do tej pory.


Pozostajemy z wyrazami szacunku

Rodzice

Do wiadomości:
1. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie
2. Marszałek Województwa Świętokrzyskiego
3. Świętokrzyski Kurator Oświaty
4. Rzecznik Praw Dziecka
5. Komisja Edukacji, Kultury i Ochrony Zdrowia przy UM Kielce




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,60,9943808,9943808,Przeniesienie_SP_13_petycja_1.html


Powered by WordPress, © Rzeczy ...