Jubileusz szkoły życzenia

Rzeczy ...

Temat: PAŹDZIERNIK 2006 cz.14, Przedszkolaki z naszej paki;-)
Spóźnione życzenia jubileuszowe i od nas przyjmijcie kochani!!!!!



Pe dziś poszedł do przedszkola po tygodniu kurowania z tej anginy. Teraz czekam kiedy moja kolej, w końcu już miesiąc anginy nie miałam Płacz był okropny, bo dziecko wybite z rytmu przedszkolnego, ale jak wszedł do sali to uśmiech po pachy. Poza tym cały tydzień się dopytywał, kiedy w końcu pójdzie.

Ja lecę zaraz do pracy. Plan studiów na szczęście mi się nie pokrywa z pracą, ale w śr i czw nie będzie mnie od 7.30 do 18.00 Na razie kombinuję co zrobić z odbieraniem Pe z przedszkola....I jeszcze czekam na grafik ze szkoły językowej.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=64421



Temat: Dyskusje o Sesjach Naruto
Oho! Mój pierwszy post w tym temacie. Może to jakoś uczcimy?

@Knight Martius
Przyznam, że kilka dni przed rocznicą sprawdziłem kiedy to wypada i pamiętałem... przez krótki czas, a potem wyleciało z głowy. W każdym razie życzę wszystkiego najlepszego wszystkim uczestnikom i dziękuję Martowi, że wytrzymał z nami caluśki rok. Szczerze mówiąc liczę na kolejny jubileusz.

@Shaker
Spróbuj zrozumieć też innych. Ja tak jak Mart jestem w II klasie LO i tam naprawdę jest co robić (już się boję studiów...), Gofer jest w II klasie technikum, Siri i Boromir poszli na studia, Blue jest bodajże w maturalnej, o Silu i Rankinie nie mam informacji (ale z tego co się orientuję też nie mają różowo), tylko Koziok jest w III gimnazjum. Ja sam wracam ze szkoły czasem po 10h lekcyjnych i tydzień tak mnie wypompowuje, że po prostu nie mam sił na sesjowanie. Myślę, że z innymi jest podobnie. A po zrytym tygodniu to nawet w weekend jest ciężko.
Ty nawet jeśli jesteś w LO, to w pierwszej klasie masz dość luzu.
Trochę cierpliwości Shaker, a na pewno damy radę.

@Roni
Miejsca na tą sesję zawsze są (no chyba, że Mart nie zniesie przeciążenia), tylko musisz poczekać do końca wątku (chociaż teraz nie wiem, czy nie dałoby się wprowadzić nowego gracza). Żeby nie było, że się rozporządzam po nieswojej sesji - to tylko możliwości.
Źródło: forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=35557


Temat: : ! ! ! 2 0 0 0 0 ! ! !
Panie i Panowie mamy jubileusz

Administracja, moderacja i wogole wszyscy masoni gratuluja i dziekuja za ten czas, ktorzy spedziliscie z nami na glebokich, ciekawych rozmowach, tudziez robiac ruski cyrk.
Wielu milych rozmow na przyjemne, malo zwiazane z nasza kochana szkola, tematy zyczymy na nastepne 20000 i mam nadzieje, ze za mojej kadencji dojedziemy do 100000 (tylko nie w sposob taki, jak dzisiaj )

EDIT: Czy jak napisze, ze trzeba to oblac, to zaczniecie cos tu pisac w koncu?
EDIT2: Wesole posty chcialy to poszly gdzie trzeba...
Źródło: malachowianka.plock.org.pl/forumgamma/viewtopic.php?t=544


Temat: Niepełnosprawni organiści
W 46. wydaniu tygodnika katolickiego - NIEDZIELA - z dnia 12.XI.2006 roku w części świdnickiej - jest wywiad z Leonardem Przybyszewskim organistą z Wałbrzycha w parafii Świętych Aniołów Stróżów, który obchodzi teraz 50-lecie posługi organistowskiej - będąc osobą niewidomą od urodzenia. W wieku 10. lat zaczął muzykować - początkowo uczył się gry na skrzypcach, potem doszedł jeszcze fortepian. Pan Leonard już wtedy czuł, że chce być organistą. Mając 17 lat stworzył z kolegami chór męski, a mając 19 lat skomponował melodię do I i II części "Dziadów" - niestety wojna przeszkodziła w wykonaniu tejże kompozycji. Pobierał nauki u wybitnych profesorów, którzy to studiowali na Sorbonie. Pan Leonard studiował w Wyższej Szkole Muzycznej na wydziale estradowo-wokalnym. W 1954 roku ukończył studia. 1. września 1956 roku przyjechał do Wałbrzycha, a uprzednio dowiedziawszy się w kurii wrocławskiej o posadzie organisty w parafii Świętych Aniołów Stróżów - został "i tak 50 lat na jednym stołku przed tym samym pulpitem organowym"

Panie Leonardzie - moje serdeczne życzenia z okazji tak pięknego jubileuszu. Chylę czoła...
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=2549


Temat: Zbliża się kolejna rocznica
Wybaczcie, że wtrącam się do tej dyskusji, ale choćby na odległość mogę służyć radą co do organizacji obchodów jubileuszy. Przez ostatnich kilkanaście lat byłem osobą publiczną w znanej w naszym kraju gminie Kobierzyce (ale się chwalę) i zdobyłem ogromne doświadczenie w działalności społecznej. Pod koniec swojej działalności w 2006 roku kierowałem komitetem organizacyjnym obchodów 800 lecia Tyńca Małego, 70 lecia najstarszej w Polsce figury Matki Boskiej Fatimskiej w Tyńcu, o czym mało kto słyszał i 60 leciem Szkoły Podstawowej w Tyńcu. Na główne uroczystości połączone z odpustem parafialnym zaprosiłem barona Gustawa von Furstenberga, potomka przedwojennych właścicieli majątku ziemskiego w Tyńcu (zagospodarowanego przez Husowian i Cierpiszan sprowadzonych tu przez prof. W. Stysia, zarazem krewnego fundatorki figury MB Fatimskiej hr. Marii Josephy von Ruffer (jej ojciec i matka spoczywają na przykościelnym cmentarzu). W drugim terminie (i drugiej części obchodów) w Tyńcu odbyła się uroczysta wyjazdowa sesja Rady Gminy Kobierzyce (byłem wtedy jej przewodniczacym), a po niej konferencja popularno-naukowa na temat historii Tyńca wraz z wystawą wypożyczonych przez komitet pochodzacych z wykopalisk w Tyńcu, eksponatów z Muzeum Miejskiego we Wrocławiu. Chociaż przedsięwzięcie było nie małe, nie pochłonęło zbyt wielu środków finansowych. Jeśli trzeba będzie podam szczegóły organizatorom. Moja rada jest jedna i podstawowa. Nie zaczynać organizacji obchodów od liczenia pieniędzy! Najważniejszy jest pomysł z rozpracowaniem na szczegóły, a środki się znajdą! Oczywiście musi się znaleść wspomniana likomotywa i kilku chętnych do pracy. Służę radą, podam kontakt bezpośredni. Jeśli jubileusz ma być organizowany w tym roku, najwyższy czas by powołać komitet organizacyjny, czy to poprzez Zebranie Wiejskie, czy Stowarzyszenie, czy po prostu niezależną inicjatywę. Życzę powodzenia!!! Powrót do góry
Źródło: ehusow.fora.pl/a/a,474.html


Temat: Cicho sza dla "Rabcia"
poczekamy, poczekamy, teatr nie zając, nie ucieknie (a za rok się zmieni obsada w starostwie to wtedy się okaże, co tak na prawdę dalej, nowi się np. z księdzem już nie dogadają i po ptokach ;P )

nawiązując do powyższych żali:
kolejny jubileusz, który ograniczył się do imprezki garniturowej.żal.

a skoro jubileusz, okrągły, to dlaczego np. nie wydawnictwa z archiwalnymi spektaklami na dvd? niechby z pięcioma najstarszymi. ale to zawsze pierwszy krok. za pięć lat kolejne pięć spektakli i do 100 rocznicy wydadzą wszystkie, które mają, na specjalnym jubileuszowym box'ie.
dlaczego nie projekcje multimedialne dawnych spektakli. to nie średniowiecze, teatr raz pokazany nie zostaje wyłącznie w pamięci widzów, ale i na innych nośnikach.
powstał podobno "pięknie wydany folder", ale co zawiera i do kogo trafił? czy zawiera może fotografie lalek i scenografii? a może muzykę do spektakli?
nie wiem czy teatr zapraszał na jubileusz np. wszystkich dotychczasowych współpracowników, czy gdzieś o nich wspomina? bo można wśród nich spotkać postacie naprawdę zaskakujące.
czy ktoś pamiętał np. o tym, że to pracownicy teatru przez kilka lat byli motorami napędowymi finałów WOŚP w Rabce, prekursorami tej działalności na całym Podhalu?

osobiście niewiele mogę powiedzieć o aktorach, tych dawnych i tych współczesnych. moje wspomnienia dotyczą raczej dosyć współczesnej pracy zakulisowej. i za nią gorąco dziękuje.
tutaj przywoziłam dzieciaki z krakowskiego domu dziecka, żeby m.in. poznały pracę teatru od kulis - zaplecze sceny, pracownię scenograficzną. po sąsiedzku bywałam często w pracowni, na co dzień mogłam obserwować pracę scenografów.
czasami jedno rzucone słowo, pozornie bez związku z teatrem, wyzwalało wspomnienia i przynosiło informacje zupełnie nieoczekiwane.

może medialnych uczniów rabczańskich szkół warto było zaprząc do poszukiwania takiego teatru, a nie zadawania rutynowych pytań w rodzaju: dlaczego został pan aktorem. sporo jest np. osób, które można zapytać dlaczego nie został pan/pani aktorem.

czy życzę teatrowi nowej siedziby na 65-lecie? nie. życzę mu odzyskania tego, o czym skrótowo napisali uczestnicy tego tematu.
Źródło: niezaleznarabka.com/forum/viewtopic.php?t=1152


Temat: KWK Mysłowice - Wesoła
Jedna kopalnia, jedna orkiestra
( Życie Mysłowic )

Muzycy Orkiestry Dętej kopalni „Mysłowice” zasili szeregi dęciaków z Wesołej. W mysłowickim pubie Braks, związkowcy z ZZG uhonorowali muzyków. Choć spotkanie związane było z zakończeniem działalności orkiestry dętej KWK „Mysłowice”, to trudno było wyczuć atmosferę rozżalenia. Od dawna bowiem mówiło się, że zasłużeni dla kopalni i miasta muzycy z Mysłowic połączą siły z renomowaną orkiestrą kopalni „Wesoła”.

Znacznie wcześniej doszło do połączenia obu zakładów górniczych i fuzja orkiestr była łatwa do przewidzenia. Inicjatorem piątkowego spotkania był Związek Zawodowy Górników działający przy kopalni „Mysłowice”. To właśnie pod opieką tego związku orkiestra działała od 1997 roku. - To skromne podziękowanie jest nie tylko okazaniem szacunku dla działalności orkiestry na rzecz tradycji górniczej naszej kopalni, ale także na rzecz miasta – mówił Piotr Mzyk, przewodniczący ZZG. Na spotkaniu z muzykami gościł również prezydent Grzegorz Osyra, który przez lata wspierał mysłowicką orkiestrę, m.in. poprzez nieodpłatne udostępnianie pomieszczeń na próby. - Mieszkańcy mogli liczyć na waszą obecność nie tylko podczas uroczystości barbórkowych, ale także w uroczystościach z okazji świąt narodowych i kościelnych, podczas festynów, zabaw i pogrzebów. Życzę dalszych sukcesów już pod wspólnym szyldem orkiestry dętej kopalni „Mysłowice-Wesoła” - mówił prezydent Osyra, który wraz ze związkowcami wręczył muzykom pamiątkowe statuetki i dyplomy.

Tradycje uprawiania muzyki wśród mysłowickich górników sięgają drugiej połowy XIX wieku. W czasie wolnym od pracy, grający na różnych instrumentach górnicy tworzyli doraźne kapele i orkiestry. Zwykle młodzi synowie górników-muzyków ukradkiem sięgali po ojcowskie instrumenty i dmuchając w nie uczyli się grać. Często doskonalili swoje umiejętności w czasie odbywania służby wojskowej. Przynależność do kopalnianych orkiestr dętych dawała dodatkowe korzyści. Stwarzała ona możliwość uzyskania pracy w kopalni i zapewniała stabilizację zawodową. Szczególnie trudne ze względu na panujące bezrobocie były lata po zakończeniu I wojny światowej. Na ten okres przypadły przetargi związane z przynależnością Górnego Śląska, zakończone trzeba zbrojnymi powstaniami. W takich warunkach doszło 1 maja 1920 roku do założenia orkiestry dętej pod nazwą „Lira”, rekrutującej się przede wszystkim z górników kopalni „Mysłowice”.

Band znad Przemszy prezentował się nie tylko na uroczystościach barbórkowych, ale także w jego programie były i są nadal festyny i zabawy organizowane między innymi na kąpielisku Słupna. Przede wszystkim orkiestra dęta kopalni Mysłowice gra z okazji górniczych jubileuszy i na pogrzebach. Godnym odnotowania był obchodzony w 1970 roku jubileusz z okazji 50-lecia działalności. Właśnie wtedy jeden z najdłużej grających w orkiestrze górników, Jan Kopernik napisał obejmująca 16 zwrotek pieśń zatytułowaną „Rok 1920”. W 1983 roku funkcję kapelmistrza powierzono Józefowi Klimasowi, legitymującemu się dyplomem akademickim z dziedziny muzyki, a zarazem pedagogowi Państwowej Szkoły Muzycznej w Chorzowie.

Nowy kapelmistrz, który pełni swoją funkcje do dnia dzisiejszego, stanął przed ogromem niezwykle trudnych problemów związanych z odbudową orkiestry i przywróceniu jej dawnego blasku. Duży nacisk kapelmistrz położył na poprawę warsztatu muzycznego, co znalazło wyraz już w czasie obchodów jubileuszu 65-lecia orkiestry w 1985 roku. W 1997 roku w związku z reformą górnictwa orkiestra trafiła pod skrzydła Związku Zawodowego Górników, przy kopalni Mysłowice. Od połowy 2009 roku połączona orkiestra dęta kopalni "Mysłowice-Wesoła" znów działa pod zarządem dyrekcji kopalni.
Źródło: zmienmce.fora.pl/a/a,620.html


Powered by WordPress, © Rzeczy ...